Dziękuję Dominice, że przypomniała mi o blogu haha. ♡
~~
Zawsze był wyobcowany. Na przerwach chodził sam, do szkoły sam, ze szkoły sam, na mieście sam.
Ale on nie wychodzi na miasto.
Z domy wychodził tylko do szkoły i do NIEJ.
Rozpakował plecak, włożył te same zeszyty z powrotem, zapalił i usiadł w kącie.
Wyjął z szuflady zdjęcia Ophelie i jakiegoś chłopaka, który miał przyklejoną twarz Raphaela.
Wyciągnął kolejne zdjęcia.
Znów wklejona jego głowa.
I znowu.
I znowu.
I znowu.
Na każdym zdjęciu z nią, jego nie było.
Tylko jego twarz.
Dziwna twarz.
Spojrzenie miał ostrożne, pełne podejrzenia i agresji. Widać było, że jest przepełniony nienawiścią.
Psychopata.
Jakby chciał zaatakować.
Zaatakować bezbronną i kruchą Ophelię.
On ją kochał.
To była chora miłość o ile można ją nazwać miłością.
Co tak na prawdę łączyło Raphaela i tę drobną dziewczynę?
I gdzie on ją teraz odwiedza?
~~~~
Była mała przerwa ale już jestem.
Dziękuję za miłe opinie. ♡♡♡
niedziela, 30 marca 2014
piątek, 14 marca 2014
Zagubiony #2
Znalazł się na miejscu. Przywitał się z nią, pomodlił się, położył kwiaty i siedział.
Zleciał mu tak czas do wieczora.
Wrócił do domu.
-Jak długo mam na Ciebie czekać?!
-Daj sobie spokój.- Burknął.
-Cholera jasna! Wychodzisz z domu o 7 rano a wracasz o dwudziestej dzień w dzień! Do szkoły na pewno do ósmej nie siedzisz! (...) Bla bla bla. Raphael już nie słuchał, myślami był gdzie indziej.
-Słyszysz co do Ciebie mówię?!-
-Nie.- Odpowiedział szorstko i stanowczo.
-Wynoś się.-
-Chciałabyś.- I uśmiechnął się szyderczo.
Z mamą nie ma dobrych relacji.
On z nikim nie ma dobrych relacji.
Jest pieprzonym odludkiem. Jak to na niego mówią.
A Raphael wcale nie jest złym chłopakiem.
Jest po prostu zagubiony i nikt go nie rozumie.
On też chce ciepła i zrozumienia.
A nie otrzyma go nigdy.
Nigdy.
______
Przepraszam za opóźnienie ale miałam zawalony dzień. Jutro do południa kolejna część.
Ściskam i dobranocki. Jestem padnięta po bieganiu. ☹
~Rosalie, xx ♡
Zleciał mu tak czas do wieczora.
Wrócił do domu.
-Jak długo mam na Ciebie czekać?!
-Daj sobie spokój.- Burknął.
-Cholera jasna! Wychodzisz z domu o 7 rano a wracasz o dwudziestej dzień w dzień! Do szkoły na pewno do ósmej nie siedzisz! (...) Bla bla bla. Raphael już nie słuchał, myślami był gdzie indziej.
-Słyszysz co do Ciebie mówię?!-
-Nie.- Odpowiedział szorstko i stanowczo.
-Wynoś się.-
-Chciałabyś.- I uśmiechnął się szyderczo.
Z mamą nie ma dobrych relacji.
On z nikim nie ma dobrych relacji.
Jest pieprzonym odludkiem. Jak to na niego mówią.
A Raphael wcale nie jest złym chłopakiem.
Jest po prostu zagubiony i nikt go nie rozumie.
On też chce ciepła i zrozumienia.
A nie otrzyma go nigdy.
Nigdy.
______
Przepraszam za opóźnienie ale miałam zawalony dzień. Jutro do południa kolejna część.
Ściskam i dobranocki. Jestem padnięta po bieganiu. ☹
~Rosalie, xx ♡
czwartek, 13 marca 2014
Zagubiony #1
Powiedział, że ma zamknąć oczy i że wszystko będzie dobrze.
Dziś mijają 2 lata a ona wciąż ich nie otworzyła.
Raphael codziennie budzi się z wyrzutami sumienia. Nie miał jak jej pomóc. Rutynowa bezsilność towarzyszyła mu co dnia. Mimo, że minęły już 2 lata on wciąż o niej pamięta i obwinia się o jej śmierć. Dzisiejszy dzień postanowił zarezerwować cały dla niej. Tak też zrobił. Wychodząc z domu rzucił chłodne cześć do mamy i pognał do lasu.
Przedzierał się przez liście i inne zarośla byleby tylko dostać się do ukochanej.
Raphael jest zagubionym chłopakiem.
Kiedy miał 12 lat jego rodzice się rozwiedli.
Powód? Matka dowiedziała się o niezbyt wesołej przeszłości własnego męża.
Jego była żona umarła z niewiadomych przyczyn (tego zabójstwa nie dokonał jednak mąż).
Ciała mimo to nie odnaleziono. Christian nie mógł pogodzić się ze śmiercią żony i to on zabrał jej ciało z miejsca zdarzenia.
Trzymał jej ciało w szopie i traktował jakby była żywa.
Po prostu nekrofil.
_____
To opowiadanie będzie dosyć długie tyle, że nie będę dodawała więcej niż 3 części dziennie. Jednakże będą trochę dłuższe.
xx
Dziś mijają 2 lata a ona wciąż ich nie otworzyła.
Raphael codziennie budzi się z wyrzutami sumienia. Nie miał jak jej pomóc. Rutynowa bezsilność towarzyszyła mu co dnia. Mimo, że minęły już 2 lata on wciąż o niej pamięta i obwinia się o jej śmierć. Dzisiejszy dzień postanowił zarezerwować cały dla niej. Tak też zrobił. Wychodząc z domu rzucił chłodne cześć do mamy i pognał do lasu.
Przedzierał się przez liście i inne zarośla byleby tylko dostać się do ukochanej.
Raphael jest zagubionym chłopakiem.
Kiedy miał 12 lat jego rodzice się rozwiedli.
Powód? Matka dowiedziała się o niezbyt wesołej przeszłości własnego męża.
Jego była żona umarła z niewiadomych przyczyn (tego zabójstwa nie dokonał jednak mąż).
Ciała mimo to nie odnaleziono. Christian nie mógł pogodzić się ze śmiercią żony i to on zabrał jej ciało z miejsca zdarzenia.
Trzymał jej ciało w szopie i traktował jakby była żywa.
Po prostu nekrofil.
_____
To opowiadanie będzie dosyć długie tyle, że nie będę dodawała więcej niż 3 części dziennie. Jednakże będą trochę dłuższe.
xx
wtorek, 11 marca 2014
Lalka #5
Moja historia pociągnęła za sobą szereg zdarzeń. Gdyby zliczyć wszystkie dziewczynki, które poszły w moje ślady miałabym swoją perfekcyjną armię.
W gazetach nagłówki.
"KOLEJNA IDEALNA LALKA!"
"CZY TO SEKTA?!"
"ŚWIAT NIE ROBI NIC!"
Najbardziej zabolał mnie nagłówek mojego ulubionego magazynu.
"KOLEJNA OFIARA PERFEKCYJNEJ NEKRO"
Jaka ofiara?
To boli.
Ja nie tego chciałam.
Faktycznie. Chciałam być piękna lecz to mi nic nie dało.
Nie zdobię niczyjej półki lecz,
umarłam.
Nic już nie mogę z tym zrobić.
Trzeba siebie zaakceptować.
Być silną.
Byłam piękna przed tym wszystkim.
Byłam głupia.
Mamy młodych dziewczynek opowiadają im historię.
Moją historię.
"Była sobie dziewczynka. Dziewczynka dostała lalkę. (...) Nie wpadnij w jej sidła."
Ciekawość je zżera.
Zżeram je ja.
Kolekcjonuję swą armię.
Armię perfekcji.
__________
Koniec opowiadania.
Jutro zacznę inne.
Dziękuję za zabranie sobie czasu. Mam nadzieję, że go nie zmarnowaliście.
Ściskam cieplutko, Rosalie. xx
W gazetach nagłówki.
"KOLEJNA IDEALNA LALKA!"
"CZY TO SEKTA?!"
"ŚWIAT NIE ROBI NIC!"
Najbardziej zabolał mnie nagłówek mojego ulubionego magazynu.
"KOLEJNA OFIARA PERFEKCYJNEJ NEKRO"
Jaka ofiara?
To boli.
Ja nie tego chciałam.
Faktycznie. Chciałam być piękna lecz to mi nic nie dało.
Nie zdobię niczyjej półki lecz,
umarłam.
Nic już nie mogę z tym zrobić.
Trzeba siebie zaakceptować.
Być silną.
Byłam piękna przed tym wszystkim.
Byłam głupia.
Mamy młodych dziewczynek opowiadają im historię.
Moją historię.
"Była sobie dziewczynka. Dziewczynka dostała lalkę. (...) Nie wpadnij w jej sidła."
Ciekawość je zżera.
Zżeram je ja.
Kolekcjonuję swą armię.
Armię perfekcji.
__________
Koniec opowiadania.
Jutro zacznę inne.
Dziękuję za zabranie sobie czasu. Mam nadzieję, że go nie zmarnowaliście.
Ściskam cieplutko, Rosalie. xx
Lalka #4
Czy tak bardzo tego pragnę? Do tego stopnia?
Gdy,
Gdy umrę.
Przecież nie mogę się wycofać.
Została mi ta ostatnia karteczka.
Ostatni warunek idealności.
Czy tego właśnie chciałam?
Dlaczego gdy jestem już idealna nikt mnie nie podziwia?
To nie tak miało wyglądać.
Moja laleczka jest teraz na czyjejś półce.
Stoi taka idealna.
A ja jestem jej kopią. Kopią perfekcji.
Dlaczego nie zdobię czyjejś półki?
Złudne dążenie do nieskazitelności.
Gdy,
Gdy umrę.
Przecież nie mogę się wycofać.
Została mi ta ostatnia karteczka.
Ostatni warunek idealności.
Czy tego właśnie chciałam?
Dlaczego gdy jestem już idealna nikt mnie nie podziwia?
To nie tak miało wyglądać.
Moja laleczka jest teraz na czyjejś półce.
Stoi taka idealna.
A ja jestem jej kopią. Kopią perfekcji.
Dlaczego nie zdobię czyjejś półki?
Złudne dążenie do nieskazitelności.
Lalka #3
Lat 17 do teraz.
"Moja laleczka nie je. Ja też muszę przestać."
I nie jem.
Nie jem od tygodnia.
Wcześniej byłam na tabletkach i bananach. Teraz już spełniam przedostatni warunek. Jeszcze 3 tygodnie pociągnę.
I tak mijały moje dni.
Co rano oglądałam swoją bladą skórę, zmęczoną twarz, wychudzone ciało i blizny.
Głodu już nie czułam. Odzwyczaiłam się od jedzenia.
Nie mam nikogo. Wokół mnie jest cisza.
Wczoraj dorosłam by przeczytać ostatni warunek bycia nieskazitelną. Idealną jak ta porcelanowa lalka.
Otwieram.
"Moja laleczka nie żyje. Ja też muszę przestać."
"Moja laleczka nie je. Ja też muszę przestać."
I nie jem.
Nie jem od tygodnia.
Wcześniej byłam na tabletkach i bananach. Teraz już spełniam przedostatni warunek. Jeszcze 3 tygodnie pociągnę.
I tak mijały moje dni.
Co rano oglądałam swoją bladą skórę, zmęczoną twarz, wychudzone ciało i blizny.
Głodu już nie czułam. Odzwyczaiłam się od jedzenia.
Nie mam nikogo. Wokół mnie jest cisza.
Wczoraj dorosłam by przeczytać ostatni warunek bycia nieskazitelną. Idealną jak ta porcelanowa lalka.
Otwieram.
"Moja laleczka nie żyje. Ja też muszę przestać."
Lalka #2
Miałam dość codziennego wytykania mi tego, że nie wyglądam jak ona.
13 lat. Znalazłam wczoraj mały karteluszek.
"Moja laleczka jest chuda. Ja też muszę."
I chudłam. Intensywnie ćwiczyłam dążąc za moją lalką. Wreszcie wyglądam w małym stopniu jak ona.
Miesiąc później.
"Moja laleczka jest blada. Ja już jestem. II stopień piękna."
Czytając tą karteczkę polały się łzy.
Konam.
Byłam już chuda i blada.
"Moja laleczka jest zmęczona. Ja też muszę."
I wycieńczałam swój organizm. W wieku 14 lat trafiłam na oddział. Byłam przypięta do pieprzonego ustrojstwa. Moja twarz była wrakiem. Jestem zmęczona.
I tak mijały dni, miesiące. Byłam świadoma, że jeszcze czegoś mi brakuje.
14,5 lat.
"Moja laleczka ma blizny. Ja też muszę."
I od tego się zaczęło. Pierwsza rana.
Na początku bałam się. Później robiłam to bez hamulców.
Nikt nie reagował. Ani rodzina ani rodzice.
Tłumaczyłam. "To kot". Wierzyli.
Najdziwniejsze było to, że mama też wierzyła.
Przecież nie mamy kota.
Z dnia na dzień byłam coraz bardziej podobna do mojej lalki.
13 lat. Znalazłam wczoraj mały karteluszek.
"Moja laleczka jest chuda. Ja też muszę."
I chudłam. Intensywnie ćwiczyłam dążąc za moją lalką. Wreszcie wyglądam w małym stopniu jak ona.
Miesiąc później.
"Moja laleczka jest blada. Ja już jestem. II stopień piękna."
Czytając tą karteczkę polały się łzy.
Konam.
Byłam już chuda i blada.
"Moja laleczka jest zmęczona. Ja też muszę."
I wycieńczałam swój organizm. W wieku 14 lat trafiłam na oddział. Byłam przypięta do pieprzonego ustrojstwa. Moja twarz była wrakiem. Jestem zmęczona.
I tak mijały dni, miesiące. Byłam świadoma, że jeszcze czegoś mi brakuje.
14,5 lat.
"Moja laleczka ma blizny. Ja też muszę."
I od tego się zaczęło. Pierwsza rana.
Na początku bałam się. Później robiłam to bez hamulców.
Nikt nie reagował. Ani rodzina ani rodzice.
Tłumaczyłam. "To kot". Wierzyli.
Najdziwniejsze było to, że mama też wierzyła.
Przecież nie mamy kota.
Z dnia na dzień byłam coraz bardziej podobna do mojej lalki.
Lalka #1
Jestem Nekro i mam 17 lat. Od chwili narodzin aż do teraz próbuję uszczęśliwić siebie i stać się perfekcyjną.
Jak byłam jeszcze malutka, dostałam porcelanową laleczkę. Była blada, chudziutka, miała rumieńce i lekko zmęczoną twarz.
Jeszcze wtedy gdy była nowa nie była zniszczona. Gdy ją otrzymałam, pewna osoba powiedziała mi, że wyglądam jak ona. Chodziłam szczęśliwa, że jestem tak śliczna jak ta laleczka.
Do czasu.
Regularnie od skończenia 8 roku życia ta sama osoba wytykała mi dlaczego nie jestem taka jak ta lalka. "Chociaż w małym pieprzonym stopniu."
To bolało.
W wieku 10 lat laleczka mi spadła i roztrzaskała jej się rączka na drobne kawałki.
Posklejałam mimo wielu trudności.
Zostały jednak "blizny".
12 lat.
Laleczce stłukła się głowa. Teraz posklejana wyglądała jakby była zmęczona.
Jak byłam jeszcze malutka, dostałam porcelanową laleczkę. Była blada, chudziutka, miała rumieńce i lekko zmęczoną twarz.
Jeszcze wtedy gdy była nowa nie była zniszczona. Gdy ją otrzymałam, pewna osoba powiedziała mi, że wyglądam jak ona. Chodziłam szczęśliwa, że jestem tak śliczna jak ta laleczka.
Do czasu.
Regularnie od skończenia 8 roku życia ta sama osoba wytykała mi dlaczego nie jestem taka jak ta lalka. "Chociaż w małym pieprzonym stopniu."
To bolało.
W wieku 10 lat laleczka mi spadła i roztrzaskała jej się rączka na drobne kawałki.
Posklejałam mimo wielu trudności.
Zostały jednak "blizny".
12 lat.
Laleczce stłukła się głowa. Teraz posklejana wyglądała jakby była zmęczona.
Hi.
Cześć. Jestem Rosalie i mam 14 lat.
Od kiedy pamiętam moim jednym z kilku hobby było pisanie opowiadań.
Zakładam tego bloga żeby wrzucać tutaj moje wypociny bo na ->asku<- zadają mi pytania czy prowadzę bloga albo czy wkleję tam jakieś opowiadania.
Jako iż jestem niesystematyczna bardzo możliwe, że o blogu zapomnę jednak postaram się nie.
Chyba to na tyle.
Zaraz notka.
~Rosalie
Od kiedy pamiętam moim jednym z kilku hobby było pisanie opowiadań.
Zakładam tego bloga żeby wrzucać tutaj moje wypociny bo na ->asku<- zadają mi pytania czy prowadzę bloga albo czy wkleję tam jakieś opowiadania.
Jako iż jestem niesystematyczna bardzo możliwe, że o blogu zapomnę jednak postaram się nie.
Chyba to na tyle.
Zaraz notka.
~Rosalie
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)