piątek, 2 maja 2014

Namiastka #3

Podobnie mijał każdy jej dzień. Z godziny na godzinę doskonaliła swoje umiejętności dręczenia innych. Wszyscy mieli jej dość i już w takim wieku wzbudzała strach. Co będzie później?
Mając lat trzynaście, powoli wchodziła w okres dojrzewania. Hormony w niej buzowały. Wystarczy tylko jeden, zły ruch, aby obudzić prawdziwą maszynę zabijania.
***
-Gdzie jesteś głupia suko?- Felice trzymała w ręku nóż i błądziła po starym magazynie.
-I tak cię znajdę. Lepiej wyjdź sama bo będzie jeszcze gorzej.- Felice wiedziała gdzie znajduje się jej "ofiara". Stanęła tuż za roztrzęsioną i skuloną dziewczyną.
-Czego ryczysz głupia.- Podniosła ją jednym zwinnym ruchem za kaptur i spojrzała jej prosto w oczy świdrującym spojrzeniem. Chwyciła jej podbródek aby nie uciekała wzrokiem, następnie popchnęła z powrotem na podłogę. Trzymając w ręce nóż, przekładała go z dłoni do dłoni.
-Ja wiem o wszystkim. Matt cię rzucił, twoja matka się kurwi, ojca nie znasz.- Uśmiechnęła się i pochyliła nad nią.
-A ty? A ty jak ostatnia kretynka chcesz umrzeć. Chcesz?!- Podciągnęła dziewczynie rękawy i przejechała dłonią po jej bliznach na ręce.
-Jesteś tchórzem.- Uśmiechnęła się ponownie.
-Wiem, że wiesz, że aby się zabić, trzeba ciąć wzdłuż, wtedy będzie cholernie trudno zatamować krwotok i zszyć wszystkie żyły i nerwy. Ty chcesz zwrócić na siebie uwagę. Nie martw się. Pomogę ci umrzeć.-
-A-a-le...Ale ja nie chcę umrzeć.- Felice mimowolnie parsknęła śmiechem, dalej bawiąc się nożem.
-Wiem, że chcesz. Nie rób ze mnie idiotki.- Nie czekając ani chwili dłużej rozcięła szybkim ruchem dziewczynie rękę wzdłuż i patrzała jak ucieka z niej życie.
-Wspaniała historia rodziny. Zdychaj.- Schowała nóż, założyła kaptur i odeszła.
***

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz