poniedziałek, 5 maja 2014

Namiastka #4

Siedząc na szkolnym parapecie, rozmyślała czy nie zapisać się do jakiejś sekty. W głowie miała mnóstwo myśli i planów, które nie dawały jej spokoju.
-Nogi z parapetu.- Pokazał na podłogę nauczyciel od geografii.
-Goń się.- Odpowiedziała Felice, dalej słuchając muzyki.
-Słucham? Do dyrektoria, ale już!
Lekko zepchnął ją z parapetu i wskazał palcem na drzwi.
-I po co za takie gówno mam niszczyć mu życie...?- Szepnęła niby do siebie.
-Co?
Felice już nie słuchała, myślami była daleko stąd.
Nauczyciel otworzył przed nią drzwi.
-Felice Paside, no w końcu ktoś cię na czymś przyłapał...Spodziewałem się tego szybciej, jak widać myliłem się. No cóż, o co chodzi panie Evan?
Dziewczyna usiadła.
-Znieważyła mnie. Zwróciłem jej uwagę, że ma zdjąć nogi z parapetu, a w zamian usłyszałem, że mam się gonić.
Felice wyciągnęła się w fotelu i pokazała dyskietkę, którą pomachała nim w powietrzu. Dyrektor zauważył ją, wstał i odprawił nauczyciela.
-Ja już to załatwię. Miłego dnia panie Evan.
Dziewczyna odprowadziła wzrokiem nauczyciela i puściła mu oczko.
-No więc...Mam coś dla pana jeśli już pan to zauważył.- Uśmiechnęła się szeroko.
Dyrektor wyciągnął rękę aby dała mu dyskietkę. Włożył ją i zapytał, który plik otworzyć.
Na ekranie ukazał się...
~~~~
Uwielbiam trzymać w niepewności. :3

piątek, 2 maja 2014

Namiastka #3

Podobnie mijał każdy jej dzień. Z godziny na godzinę doskonaliła swoje umiejętności dręczenia innych. Wszyscy mieli jej dość i już w takim wieku wzbudzała strach. Co będzie później?
Mając lat trzynaście, powoli wchodziła w okres dojrzewania. Hormony w niej buzowały. Wystarczy tylko jeden, zły ruch, aby obudzić prawdziwą maszynę zabijania.
***
-Gdzie jesteś głupia suko?- Felice trzymała w ręku nóż i błądziła po starym magazynie.
-I tak cię znajdę. Lepiej wyjdź sama bo będzie jeszcze gorzej.- Felice wiedziała gdzie znajduje się jej "ofiara". Stanęła tuż za roztrzęsioną i skuloną dziewczyną.
-Czego ryczysz głupia.- Podniosła ją jednym zwinnym ruchem za kaptur i spojrzała jej prosto w oczy świdrującym spojrzeniem. Chwyciła jej podbródek aby nie uciekała wzrokiem, następnie popchnęła z powrotem na podłogę. Trzymając w ręce nóż, przekładała go z dłoni do dłoni.
-Ja wiem o wszystkim. Matt cię rzucił, twoja matka się kurwi, ojca nie znasz.- Uśmiechnęła się i pochyliła nad nią.
-A ty? A ty jak ostatnia kretynka chcesz umrzeć. Chcesz?!- Podciągnęła dziewczynie rękawy i przejechała dłonią po jej bliznach na ręce.
-Jesteś tchórzem.- Uśmiechnęła się ponownie.
-Wiem, że wiesz, że aby się zabić, trzeba ciąć wzdłuż, wtedy będzie cholernie trudno zatamować krwotok i zszyć wszystkie żyły i nerwy. Ty chcesz zwrócić na siebie uwagę. Nie martw się. Pomogę ci umrzeć.-
-A-a-le...Ale ja nie chcę umrzeć.- Felice mimowolnie parsknęła śmiechem, dalej bawiąc się nożem.
-Wiem, że chcesz. Nie rób ze mnie idiotki.- Nie czekając ani chwili dłużej rozcięła szybkim ruchem dziewczynie rękę wzdłuż i patrzała jak ucieka z niej życie.
-Wspaniała historia rodziny. Zdychaj.- Schowała nóż, założyła kaptur i odeszła.
***

czwartek, 1 maja 2014

Namiastka #2

Wyżywała się na lalce. Biła ją, kopała.
Nie chodziła do przedszkola, ani nie wychodziła na spacery. Dopiero gdy poszła do pierwszej klasy, zaczęła regularnie widywać inne dzieci. Już na samym początku, była wyobcowana.
Bawiła się sama, chodziła sama, mówiła sama. Nie miała żadnej koleżanki. Ale miała lalkę. Zaczęła w końcu chociaż z nią rozmawiać, przytulać, zwierzać się z jej drobnych sekretów. Ona była dobrą przyjaciółką. Nigdy nie przerywała, zawsze ją wysłuchała, przytuliła...Zawsze.
Była.
Felice jeszcze nic nie rozumiała. Nie rozumiała co ją czeka i jaka atmosfera w domu ją otacza.
10 urodziny. Wspaniałe przyjęcie. Przekąski, muzyka, dekoracje, girlandy. Wszystko było lecz jedynym gościem była jej lalka.
Wtedy już powoli zaczynała zdawać sobie sprawę z tego, że nikt jej nie lubi i jest sama.
Będąc w szkole na przerwie, ot tak postanowiła zacząć wszystkich dręczyć. Powód? Nikt jej nie lubił.
Za salą gimnastyczną, dziewczynka z jej klasy zbierała kwiatki. Stanęła za nią, pochyliła się do jej ucha i szepnęła:
-Umrzesz.- Przestraszona dziewczynka krzyknęła, upuściła już dość spory bukiet kwiatów, a gdy odwróciła się, Felice już nie było.

Namiastka #1

~~
Zanim zaczniecie czytać to opowiadanie, informuję że jeśli chcecie znaleźć się na 'stronie' na której będą tylko części opowiadania Zagubiony, Lalki czy Namiastki, wystarczy kliknąć pod którymś postem etykietkę z tytułem danego opowiadania. Tak żeby zapobiec chaosowi i aby ułatwić Wam czytanie tylko wybranego przez siebie opowiadania a nie szukania każdej części z osobna.
~~

Pewnego słonecznego dnia, niespodziewanie zawisła nad miastem ciemna, ciężka chmura. Lunął deszcz, zaczęło grzmieć. Rozpętała się burza.
W tym czasie na świat przyszło przeklęte dziecko. Niechciane.
Miało kruczoczarne włosy i zielonozłote, duże oczy. Ważyło znacznie mniej niż przeciętne niemowlę.
Na imię miało Felice.
Felice wiodła wspaniałe dzieciństwo. Wszystko to czego chciała, już do niej należało. Nie była rozpieszczona. Miała po prostu bogatych rodziców.
Na piąte urodziny dostała zwykłą szmacianą lalkę. Nienawidziła jej. Zawsze dostawała najdroższe zabawki, a teraz lalkę ze szmat i z guzikami zamiast oczu.
Zaczęło się niewinnie...

~~
Spokojnie. Nie zapomniałam o blogu, cały czas zbierałam materiały (wierzcie mi!), aby teraz dodawać często i dużo.
Pozdrawiam cieplutko.
~Rosalie